Szumy zasilacza do efektów

- efekty gitarowe, pickupy, przewody itd.
GotterD
Posty: 6
Rejestracja: 28 stycznia 2015, 22:10 - śr

Szumy zasilacza do efektów

Postautor: GotterD » 28 stycznia 2015, 22:24 - śr

Witam serdecznie forumowiczów.
Spoiler: Pokaż
Jest to mój pierwszy post, więc na start chciałbym pozdrowić i podziękować Ksantypowi - jesteś przechuj typ, gdyby nie Ty pewnie nie wybrałbym pierwszego wiosła, nie miałbym nawet minimalnego pojęcia o gitarze. A że zachęcałeś do pisania na forum - cierp, bo przed wami oto człowiek, który mimo, że coś wie to zdaje sobie sprawę z tego jak mało jeszcze ogarnia. Do rzeczy!


Posiadam mikro(pseudo)piec Marshall MS-4 (chujnia jak byk, ale gra, do ćwiczeń i mojego koczowniczego trybu życia - jak znalazł) oraz zasilacz Kemot (niestabilizowany, URZ1144).
W czym problem: na baterii nie ma żadnych szumów, na zasilaczu jest chujoza, chyba, że dotknę strun palcami i zadziała masa. Wiem, ze to problem z uziemieniem zasilacza i szumem generowanym przez jego prace (bo niby na baterii cisza taka jak powinna być). Ale! Ponieważ zauważyłem, że nawet "drogie" (nie znaczy lepsze) zasilacze, też nie maja dziury na bolec uziemienia - to pytanie: czy jest jakieś ustrojstwo, które zminimalizuje ten efekt szumów (bez ingerencji w gniazdko w ścianie, rozpieprzania zasilacza itd)? Chodzi mi o jakąś "przelotkę" do zasilacza, która powiedzmy wytłumi ten szum.

Znalazłem jeszcze tzw. filtry przeciwzakłóceniowe ferrytowe Obrazek. Mistrzem fizyki nie jestem, ale czy po założeniu tego na kabel od zasilacza nie zrobię jakiegoś induktora napięcia czy innego cuda? Czy takie coś założone na kabel, przez który płynie 9V DC nie sfajczy mi mojego głośnika? Czy to w ogóle zadziała w tym przypadku jako filtr szumu?

Co robić, jak żyć - pomocy. Za 3 dni uciekam z kraju a chcę ewentualnie coś jeszcze wyczarować przed wyjazdem jako "uniwersalny środek" do tego niwelowania pieprzonego szumu.

EDIT:
Sam znalazlem odpowiedz. Byliscie bardzo mobilizujaca ekipa :E
Ku przestrodze: Nie kupować lipnych zasilaczy. Nigdy. Kropka.

Epilog:
Powodem takiego stanu rzeczy jest brak filtrow i niestabilizowane napiecie zasilacza, ostatecznie lipny uklad masy/uziemienia.
"Drogie" zasilacze (w tym przypadku - znaczy lepsze) posiadaja odpowiednie filtry, ktore zniweluja szum sieci do minimum, a takze instalacje gdzie dzieki elektronicznemu 'czary mary' masa ukladu zasilacza jest podpieta tak, ze nic nie szumi. Jest to teoria. W praktyce - kup pan zasilacz marki chociazby Tomanek (tzw wtyczkowy) i bedzie git. Wydatek 80zl zwraca sie w postaci braku zszarganych nerwow, braku straty czasu na szukanie rozwiazan problemu itd. Przy czym taki zasilacz ma od razu 6 wtyczek typu Boss (a zatem nie ma efektu petli mas). W porownaniu do Kemota, ktorego posiadam - konstrukcja "Pro" zasilaczy jest lepsza, przystosowana do zastosowan muzycznych. Tyle. Pisze ten temat jako przestroge dla reszty ludzi mojego pokroju ("a zaoszczedze te 50zl, tez bedzie dzialac" a pozniej "ja pierdole, cos jest nie tak" :facepalm: ).

Wróć do „Elektronika”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość