[A] EPIPHONE vs. GIBSON

- tego nie dowiesz się z telewizji!
Awatar użytkownika
ksantyp
Redaktor
Posty: 4512
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 11:34 - wt

[A] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: ksantyp » 26 września 2010, 19:09 - ndz

Epiphone versus Gibson.

Wiecie jaka jest różnica między Fiatem 125, a Fiatem 125p????

Na sam początek napiszę, że jestem fanem zarówno marki Gibson jak i Epiphone.



Konkretnie jednak, chodzi mi o temat porównywania jakości gitar Gibson I Epiphone. Temat rzeka, jednak wcale nie w niej tak dużo meandrów. Postanowiłem napisać coś od siebie w tej kwestii, gdyż akurat mam pewne doświadczenia z tymi firmami. Posiadam kilka instrumentów tych firm osobiście, a w procesie mojego gitarowania miałem w rękach od groma egzemplarzy i wersji... jednocześnie akurat uznając te marki za moje ulubione śledzę ich historię osobiście jak i gromadzę literaturę.

Pojawia się taka teza, Epiphone Les Paul Custom jest lepszy od Gibsona SG Faded... podając najprostszy przykład.
I ja od razu dostaje gęsiej skórki...
Po pierwsze obecna chińska produkcja Epi to produkcja spowodowana wymogami rynku i światowej gospodarki. Porównanie obecnie produkowanych w ChRL gitar Epiphona do Gibsona mija się z celem, ich nie można nawet porównać do wioseł koreańskich wypuszczanych pod marką Epiphone kilka lat temu - te drugie zabijają je jakością wykonania w każdej kwestii. Ilość kilkuletnich chińskich Epiphonów, które miałem w rękach, w których odkleiła się podstrunnica, rozlutowała elektronika, popękał lakier jest ogromna, praktycznie każdy używany chiński Epi, którego miałem był wadliwy - to nie dotyczyło tylko jednego egzemplarza, który pojechał do RPA sobie kiedyś, jednak to wiosło miało źle położony lakier, w dwóch miejscach... i to było nowe wiosło.
viewtopic.php?f=17&t=2555
Te fakty spowodowały, że nawet grzebiąc po Ebayu i natrafiając na perełki cenowe wśród chinoli, co jest nagminne, bo jest mały popyt i podaż reguluje tylko cena, co za tym idzie wiosła kupowane są w większości przez ludzi początkujących, którzy lecą na świecący lakier - już KNŻ śpiewał Biały Dżibson LOL - postanowiłem mimo łatwego zysku nie sprowadzać ludziom tych gitar. I mówimy tu ciągle o rynku wtórnym, ceny nowych >>najwyższych<< Epiphonów to jest jakaś totalna pomyłka i robienie sobie jaj z ludzi. Pamiętam moment jak Epi Custom kosztował w Polsce coś około 2800. wtedy można było kupić nowego Gibsona Joan Jett za około 1900pln w thomannie. Różnice w tych gitarach są tak ogromne, ze właściwie rozmamwiamy o gitarach z innego przedziału, mimo różnicy cenowej. Sorki, ale dośc koknretnie napisal równiez o tym mechaniczny Kot w swoim arcie, który mamy na phorum zacytowany - viewtopic.php?f=8&t=3702

mechaniczny_kot pisze:Osobiście uważam że największym idiotyzmem jest kupienie Epiphone'a za pieniądze rzędu 3000 PLN dlatego że za tyle można dostać Gibsona Studio.
Epiphone składa się w CAŁOŚCI z elementów niskiego sortu... całe drewno, hardware i tak dalej. Po włożeniu zawodowych pickupów, mostka i wymianie progów mamy ponad 4000 PLN, przy dobrych wiatrach za 4500 można dostać Gibsona Standarda bez kejsu.

Jakiś czas temu kupiłem za 1440 PLN nowego Gibsona Joan Jett Melody Maker i jest on w każdym calu lepszy od każdego Epiphona którego miałem w ręku a jak wspomniałem na początku było tego dużo. Posiadając dwa Customy z 1979 gram na tym wiosełku próby i nagrywam na nim, nie chce mi się ich targać - 5,5 kg sztuka + case ;]


Całkowicie podpisuje się pod tą opinią, co poparte jest podobnym doświadczeniem. Miałem w rękach Gibole z wszystkich dekad produkcji. Opiekowałem się dwiema starymi gitarami Siemiona z Proletaryatu. przeszło mi wiele LP Studio przez ręce. Osobiście posiadam dwa Gibsony Faded: SG i V - do tego wszystkiego od wielu lat jestem fanem tańszych Epi, więc te gitarki też posiadam i obserwuje.
Nigdy w życiu w żadnym z Epiphonów nie odnalazłem tego pasma co w Gibsonach, to najbardziej się odbija na nagraniach, które robiłem w Studiach Radia Łódź i obecnie. Miałem i mam możliwość bezpośredniego porównania nagranego Epi G400 z Korei, na wymienionych przystawkach do Gibsonów: The SG i SG Faded. Niestety Epiphone, mimo wstawionych EMG nie zagrał tak jak oldskul The SG i daleko mu teraz, po kilku latach do młodszego od niego o dekadę SG Faded na stockowych 490t. Nagranie nie kłamie, a obecnie mając możliwości cyfrowej obróbki naprawdę można nagrywając na kompie nawet usłyszeć różnice pasm, jeśli ma się odpowiednie głośniki - ja mam Yamahy Hs50 :) i słyszę. Gibsony są bardziej czułe artykulacyjnie, trudniejsze w sumie do okiełznania i wymagające, jednak po opanowaniu jesteśmy jak ci kolesie z Avatara na swoich latających dinozaurach - połączenie niewidzialna nitką.
Nie wiem jak wy, ale ja zawsze w gitarach szukam duszy... uważam, że ten kawałek drewna ją ma, jak niewiele rzeczy martwych. Ta dusza jest zbiorem wszystkiego, miejsca, tradycji, doświadczenia, historii i wszystkich tych nie opisywalnych rzeczy wykorzystywanych przez specy od Public Relations :) i psychologii rynku do napędzania mediakracji...
Niestety, ja uważam za niezbity fakt, że najlepsze gitary powstają w Stanach i nie ważne czy mówimy tu o tanich Peaveyach, tanich Gibsonach, czy kanadyjsko/amerykańskich Godinach, czy o drogich i starych Gibsonach i Fenderach - te gitary mają bizonie jaja -ja tak to czuje. Nie wiem, ale nigdy nie odkryłem tego samego vibe w żadnej gitarze spoza USA,a wszystkie amerykany miały takie coś, co powodowało, ze czuło się na plecach cały bagaż rokenrolla LOL I nie oznacza to, że japońskie, europejskie czy koreańskie gitary nie potrafiły dobrze zagrać. Posiadam także Fendera USA i ma ten sam vibe co oba Gibsony, mimo bycia innym instrumentem - powtarzam najlepiej wypadają w nagraniach. Sprawa wykonania, te gitary wykonane są aby trwać, aby budować legendę marki i tak jak te wiosła z lat '60 za 40 lat zostać legendami i poszukiwanymi egzemplarzami. Nigdy to nie stanie się z wiosłami Epiphone, to marka wykorzystywana przez Gibsona, aby zaszczepić w młodzieży rządzę posiadania the Real Thing i nie psuć sobie marki tanimi produktami - tak jak Fender ma Squiera - zadam pytanie, czy znacie kogokolwiek grającego na Epiphone na poważnie? Nawet z wymienionym setem przystawek? Mówię tu o poważnym graniu na scenie - sorrki ale nasuwa mi się znakomity przykład - pan POPCORN z Acid - ilość LP Studio i tanich Vauek jakie miał jest ogromna, koleś spokojnie grał i nagrywał płyty które słucha połowa metalowej Polski na LP Studio i Gibson V Mirror - a to żadne wypasy jak twierdzą niektórzy - jednak kolo nie grał na białym Epi LP Custom ze złotym hardware, który ściera się po roku używania wiosła, a w Fenixach z Young Chang z lat '80 / '90 do tej pory złotko trzyma... nawet stare koreańskie Epi lepiej maja położony ten bajer mimo, że starsze. Chyba rozumiecie o co mi chodzi, sorry ale ja bym autorytetu Popcorna nie podważał, dla mnie to jeden z najlepszych gitarzystów w PL.

krethh pisze:Niesamowicie rozśmieszające są niektóre komentarze, np.:
3. Wole wziąć np. Gibola V Faded w ciemno niż wybierać wśród paru chinoli z których najlepszy nie dorośnie mu do pięt.

wolałbym napis Gibson i USA na główce niż losowość egzemplarzy LTD tzn. chiny/indonesia/korea itd

Oczywiście nie zauważyłeś ża za 3000 które wyłożysz za Gibsona możesz wybrać sobie z kilku używanych egzemplarzy koreańskich ten najlepszy, wsadzić do niego fajne pickupy i klucze i jeszcze ci zostanie. Ale najlepiej wywalić pełno kasy na Gibola, którego potem sprzedasz ze stratą.


Tutaj dla kontrapunktu napisze, posiadam obecnie 4 Epi osobiście, wszystkie z Korei, mam Gotha (o którym to również chyba krążą jakieś bzdury, ale nie ważne - ten idzie na sprzedanie), moje stare G400 i dwa LP. Sprzedałem jeszcze Konradowi Korine... G400 to moje historyczne wiosło, mało jednak na nim gram, bo nie jest to najlepszy instrument jaki obecnie posiadam - wole Jacksona Pro w tym samym stroju, choć jak nagrywam to zawsze również na nim Jacek jest lepszy. Les Paule (oczywiście wszystkie wiosła mają wstawione amerykańskie pickupy) są na totalnym wypasie... naprawdę dobre instrumenty, fajnie siedzą w nagraniach, dobrze wykonane, jedno jest nawet z innego drzewa niż mahoń - jednak tutaj pojawia się kwestia - nie mają tego vibe co Gibson LP Studio, nie grają jak Les Paul Junior z lat '70 którego miałem w rękach na trasach z Prole... moje SG Faded je rozwala po podłączeniu do Marshalla po pierwszym E-dur. Zostawię je bo podobają mi się te gitarki, nawet nie wiem czy nie kupie sobie jeszcze jakiegoś koreańca - znakomity materiał na wymianę przystawek i bawienie się wiosłem, a jednocześnie dobrze wykonany instrument. Zawsze też będę polecał te gitarki młodym i nie tylko gitarzystom, którzy nie maja kasy na Gibola... dobre Epi spokojnie się wyrwie za 1500 pln z setem pickupów, a Gibsona tak za 2000 pln, więc czasem te 500pln robi różnice i ludzie decydują się na Epi, wtedy tylko i wyłącznie produkcja Korea lub nie wspomniane jeszcze Czechy - raz w życiu grałem na czeskim EPI, na Slowacji dawno temu... szukam sobie jakiegoś do kolekcji, jednak w tym wypadku wierze opiniom z neta i uważam, że to dobre wiosła, zresztą grałem na najnowszych Jolankach (a to ta sama fabryka) i niczego sobie wiosła... są próbki na forum. Nigdy w życiu nie kupiłbym chińskiego Epiphona i więcej powiem nikomu go nie sprzedał.

viewtopic.php?f=17&t=1703

Porównując dalej, zrobiłem testy porównawcze Vauki Korina Epi na EMG i najtańszego Gibola Flying V, czyli modelu Faded. i tu znowu to samo, Epiphone nakurwia konkret, wszystko hula, niska akcja, niezły output i ogólny zwarty sound (kondzio ma go teraz i tez zadowolony, mówi, ze to jego najlepsze wiosło), jednak podłączam Gibsona, to nie chce już tej Koriny brać do ręki... gibek ma to wszystko i coś jeszcze, coś czego nie umiem opisać za bardzo słowami bo to poziom czucia (to tak jak próbować opisywać komuś odlot po grzybach, nie da się, trzeba zjeść i zobaczyć), ale jest grubo.
I jak to wygląda jeśli chodzi o wiosła nowe? Mamy nowe Epi Flying V Korina za jakieś 1700pln i do tego zestaw przystawek za 600 z wymianą czyli wychodzi 2300pln, za tyle kupiłem swojego Gibsona v Faded nówkę, OK w Polsce kosztuje około 2800 obecnie, ale jeśli mamy ochotę na nówkę, to rynek jest europejski i spokojnie znajdziemy na Thomannie, Ebayu czy dv247 coś w lepszych cenach. kupujemy wiosło na lata, marki którą zawsze sprzedamy i na której nie stracimy i jesteśmy pewni jakości.
O jakości chłopaki gadają tutaj: viewtopic.php?f=8&t=4101 - moje zdanie jest takie - w takich fabrykach jak Gibson jakość zaczyna się na poziomie drewna i materiałów użytych do produkcji mostka i siodełka. Potem jest cały proces produkcji i sprawdzenia produktu. Słyszałem gadki, że ktoś miał w rękach niewyregulowane Gibole w sklepach na półkach - cóż to zależy od sklepu - wiosło do transportu przez oceany musi być odpowiednio przygotowane i to sklep odpowiada za ustawienie go tak, aby nadawało się do sprzedaży... pracowałem w sklepie, każde wiosło jest do ustawienia jak przyjedzie... Powiem więcej szybciej bym kupił Gibsona, któremu się złamała główka w podróży i go naprawił, niż nowego chińskiego Epiphona Srustom.

Bratpol pisze:
Hans666 pisze:Co do Gibsona V faded to nie da się zaprzeczyć ,że to swoisty pewniak. Drewna bym się nie czepiał, może jakiś niespecjalny egzemplarz zadecydował o opinii. Jednak proces produkcji gitary w zakładach USA to sam w sobie gwarant, może butów nie zdzierać ale też nie będzie się sobie pluć w brodę... ;)


Jak kto woli - ale w sklepie mam możliwość dotknięcia wielu modeli i akurat faded jest bardzo nierówny. Zresztą zdarza się coraz częściej, że nawet przesławny PLEK źle nabija progi (ostatnio 2 standardy odesłaliśmy, bo miały krzywo(!) nabite progi, czego nie dało się naprawić). Co innego używki rozegrane itp., ale z nówkami zdecydowanie trzeba uważać. Dlatego cieszę się, że selekcję mogę jeszcze zrobić u siebie na sklepie ;)


Jak widać na przykładzie, są też sklepy gdzie kolesie graja i sprawdzają wiosła... nikogo tu nie reklamuje, ale cytat wykazał mi się trafny. Czasem zastanawiam się na ile kontrola jakości jest jeszcze skoordynowana z miejscem, gdzie dane wiosło jedzie... jednak myślę, że wadliwie wykonane Gibsony to jednak mniejszość. nie wiem czy znacie te anegdotę, że kiedyś się sprawdzało czy gitara nie jest robiona w poniedziałek lub piątek... Ja w UK nie trafiłem na jakiegoś zwalonego Gibolka jak ogrywałem.

Kolejny problem z Epiphonami to ilość podróbek tych wioseł jaka się ostatnio pojawiła na świecie. Nie wspominam o Paylessguitars i innych stronkach z Chin, gdzie można zamówić co się chce za tyle samo pieniędzy. ja czasem to mam wrażenie, ze te Chińczyki to podrabiają te Epiphony po godzinach z materiałów odpadowych w tych samych fabrykach i na tych samych maszynach LOL. Wspomnę tylko słynne w UK wiosła Legacy, będące totalnymi Epi na przystawkach EMGhz, jednak z innym logiem, tak to były identyko, nawet niektóre lepsze w wyglądzie, jednak jakieś takie nie tędy jak już się podłączyło, nawet sprzedawca, w sklepie, który to sprzedawał na wyprzedaży mówił, żeby nie brać tego do ręki. A wyglądały jak konkretne wiosła, były wszystkie modele, zajebiście wykończone... jak się pojawiły tak znikły. porównywałem je wtedy bezpośrednio z chińskimi Epi i jednak mimo takiej samej wizualnej jakości i lepszych przystawek (podejrzewam, ze też podróby) nawet chińskie Epi je rozwalały. I wiem, że w ChRL podrabia się także Gibole, jednak te łatwo wyłapać i jest sporo o tym w necie, o epi jednak mniej. viewtopic.php?f=42&t=3513

Miałem w rękach wiele tanich modeli Gibsona: Faded, Mirror, Vixen, Melody Maker, Studio i wszystkie miały to coś czego nigdy nie miało żadne Epi, nawet na zmienionej elektronice. No właśnie kolejny problem z Epiphonem to przystawki, nie licząc kilku modeli Epiphone zawsze używał własnych przystawek, co oznaczało zawsze niską jakość wykonania. Pickupy mają tendencje do wzbudzania bo są nie dobrze ekranowane i są źle moczone w wosku, albo ten wosk jest z doopy i właściwie kupując Epiphona, i tu nie ma różnicy gdzie był produkowany - od razu inwestować należy w zestaw przetworników... wtedy te wiosła, oczywiście starsze mają prawo zagrać i cieszyć ucho nawet nagrywając demo czy grając pierwsze koncerty - jednak to cały czas nie to co prezentuje jakością firma Gibson.

Na rynku jest wiele innych wioseł ala Gibson w podobnym przedziale cenowym do nowych Epi, szczególnym konkurentem okazuje się być firma Vintage, założona przez treva wilkinsona - dobry osprzęt i wietnamsko, indonezysjko, chińskie pochodzenie powoduje, że te wiosła konkurują z nowymi Epi cenowo. Jednak i tu to są tylko tanie wiosła na początek drogi, firma wykorzystuje nisze w rynku dla tych którzy chcą lepsze wiosło niż nowe Epi... co się stanie za kilka lat z Vintage ? Zobaczymy, co się dzieje z kilkuletnim chińskim Epi już wiem... rozpada się, dochodzi do procesu erozji LOL Miałem w domu kilka Vintage vs6 i v100 - w porzo wiosła ale ciągle na poziomie zabawek, tak samo jak nowe chinole od koncernu Gibsona, czyli Epiphony.
viewtopic.php?f=17&t=67
viewtopic.php?f=17&t=65
Trochę inaczej jest z wiosłami japońskimi marek Burny, Orville, stary Tokai (nowy to ten sam badziew co chińskie Epi)... ale te ominę w swoim opisie... na rynku w UK ich ceny są całkiem przystępne, w Polsce handlarze wariują z cenami i tworzą legendy... to fajne wiosła, ale ja i tak bym wolał Gibsona.

ksantyp pisze:Chodziło o porównanie najdroższych Epi z najtańszymi Gibolami - i tu wybór jest tylko jeden, nie wiem czemu miałbym ci dawać Money.
Japońskie kopie też są wypaśne, jednak trzeba wiedzieć co się kupuje, bo nie wszystko złoto co się świeci.

nyrafas pisze:
Feave pisze:Czy zamiast epiphone'a będę musiał wydać 3 tysiące na gibsona?

Nieeeee. Za 3 tyś kupisz najwyżej Gibsona studio...lub jakiś Faded. A porównywałem lp studio z moim epim standard1959 i innymi tymi modelami limitowanymi i kopią dupkę najtańszemu gibolkowi :)
mówie o tych epich:
http://guitarcenter.pl/catalog/gitara/g ... -outfit-fc
http://guitarcenter.pl/catalog/gitara/g ... -outfit-fc
http://www.thomann.de/pl/epiphone_les_p ... 59_ftb.htm
http://www.rnr.pl/p10712.893_epiphone_l ... yczna.html - na tej co prawda nie grałem ale jeśli trzyma taki poziom jak powyższe gitarki to też jest godna polecenia :)


Totalnie się nie zgadzam. Nie wiem wogle jak można pomyśleć, ze odpicowane na wysoki połysk Epi może się równać z najtańszym Gibsonem? Nie wiem też jak można wydać 3000pln na chińską gitarkę... sorry ale dla mnie jest to nie pojęte.
Mam w domu 4 koreańskie Epi z zeszłego stulecia LOL i jednego Gibsona Faded z tego stulecia. Żaden Epi nie dorównuje Gibsonowi, mimo że siedzą w nich znakomite pickupy (DiMarzio, Seymour Duncan, EMG) są to wiosełka bez tego takiego konkretnego mięska jakim jednak wiosła z Ameryki się szczycą... podobnie mogę powiedzieć o Fenderach, wiec tyczy się nie tylko wioseł od Gibsona.
Inne stopy metalu, inaczej suszone drewno itp itd.
Epi są dobrymi wiosłami w swojej cenie, szczególnie po wymianie pickupów nabierają kształtów, jednak są to wiosła zawsze produkowane polkę niżej niż Gibson. Szczerze to wolałbym kupić Gibsona Melody Maker Joan Jett niż nowe Epi LP Custom - to sto razy lepsze wiosło.
Reasumując jeśli kupować Epiphona to tylko używanego z innego kraju produkcji niż Chiny Ludowe.
BTW Nyrafas, a ten twój to skąd jest? Bo pisałeś, ze nie z chin, który rok? Jeśli ją kupiłeś niedawno i nówkę to może być tylko z Chin, bo Epi obecnie produkuje tylko w ChRL i kilka modeli w USA, ale żaden LP.
Kiedyś produkcja odbywała się jeszcze w Japonii - bardzo charakterystyczne główki.
Korei - fabryki Samick, UnSung, Saein - bardzo dobre instrumenty, najlepsze te z napisem Gibson na dzwonku.
Czechy - ta sama fabryka produkowała Kramery dla Gibsona i bardzo dobre poszukiwane Epi.


ksantyp pisze:Nyrafas o kablu od Epi i jego jakości nie będę wspominał i trochę się dziwię, że takiego możesz używać... myślałem, że modzi na forach jednak świecą przykładem :) :) :)

Co do twojej gitarki i kontynuując konwersacje.

Po pierwsze dzięki, bo chyba się właśnie czegoś nauczyłem - dzięki. Według wszelkiej literatury jaką przeczytałem, Epi nie produkowało gitar w Japonii seryjnie od mniej więcej środka lat '90. Twoja gitara musi być naprawdę super Limited Edition, z czego się cieszę. Mówię, że się czegoś nauczyłem, bo siedzę w temacie Epiphona od 1996 roku, czyli wtedy jak kupiłem pierwsze Epi G400, które mam do dziś. Spotykałem modele japońskie, ale z wcześniejszą datą. Gratuluje wiosła, musi być wypas.
Po drugie, tym bardziej nie możesz porównać tego Epi do chińskich produkcji z ostatnich lat... te chińskie Epi, nawet te wypasione modele to jednak inna bajka jest i ciągle są to wiosła produkowane z drewna poddanemu szybkiemu suszeniu chociażby... Twoje wiosło jest zupełnie inne od nich, z samego założenia lepsze.
Wiadomo że w przypadku Epi mamy jasną hierarchie: USA-Japonia-Czechy/Korea(różne fabryki - różne gitary)-ChRL.
Wiadomo też, że jakość Epi skończyła się momencie jak zabrali napisik Gibson z dzwonka na główce. Twoje wiosło to jednak top Epi, bo amerykańce pochodzą tej samej fabryki co Gibson, więc to już inna bajka zupełnie.
Po trzecie ja mam 4 koreańskie Epi: g400 (samick1996), LP Standard (saein1997), Korina V (Unsung1998) i LP Classic (Unsung2004) - we wszystkich mam pickupy EMG, DiMarzio, Seymour Duncan i Gibson. Są to bardzo dobre instrumenty, zajebiście się na nich gra, całkiem nieźle się nagrywają... jednak każdy wioseł od Gibsona je zabija, choćby w nagraniu... Gibsony lepiej siedzą w mixie, z mojego doświadczenia, bardziej też są podatne na to jak i kto gra. Mówię, bardzo lubię Epi, kolekcjonuje, jednak only Gibson is good enuff.
bo przecież jak coś słyszę i mi się wydaje jedna strona lepsza od drugiej to przecież jasne że nie dam sobie wcisnąć ciemnoty.

Dla przykładu podam tylko, że mam też na stanie najtańsze Gibson Flying V Faded, które w porównaniu z Epi Korina V na EMG jednak wygrywa...
Chciałbym jeszcze tylko nadmienić, że w katalogu i na stronie Epi jest zawsze malutkim drukiem tekst, że materiały użyte do produkcji i specyfikacja, opisywane w katalogu, mogą sie zmienić bez uprzedzenia. Powiem tak, moje Epi Standard, ma na główce Limited edition... jestem przekonany, że tylko dlatego, ze nie jest z mahoniu... LOL - gra i wykonanie na wypasie, ale taki drobny szczegół.
Szkoda, że nie mogę podać linka do fajnego artykułu Mechanicznego Kota na temat produkcji gitar i wyborów :) Naprawdę fajnie kolo to przedstawił.
Na koniec tylko spytam, jaką masz główkę w tym Epi? Klasyczną koreańską, czy taką fajną japońską, niestety też nie mającą nic wspólnego z Gibolem... Pozdro dla Epimaniaka.


Wszystkich zainteresowanych zapraszam do przejrzenia innych tematów o Epiphonach i Gibsonach na forum:
viewtopic.php?f=17&t=4029
viewtopic.php?f=17&t=42
viewtopic.php?f=17&t=43
viewtopic.php?f=17&t=2696
viewtopic.php?f=17&t=2300
viewtopic.php?f=17&t=77
viewtopic.php?f=17&t=74
viewtopic.php?f=39&t=503
viewtopic.php?f=17&t=75
viewtopic.php?f=17&t=73
viewtopic.php?f=17&t=1701
viewtopic.php?f=17&t=69
viewtopic.php?f=39&t=171
viewtopic.php?f=17&t=68
viewtopic.php?f=17&t=3286
viewtopic.php?f=17&t=909
viewtopic.php?f=17&t=63
viewtopic.php?f=17&t=475
viewtopic.php?f=17&t=2047
viewtopic.php?f=39&t=341
viewtopic.php?f=39&t=163


Firma Gibson wykupując firmę Epiphone wiele wiele lat temu, zrobiła to ze względu na rynek banjo, później otworzyła produkcję w Japonii (jak widać, z przytoczonej powyżej dyskusji, niektóre modele robią czasem w kraju kwitnącej wiśni), przeniosła się do Korei oraz Czech i później do Chin, sporadycznie produkowane są modele w USA w tej samej fabryce co Gibole, a znanym użytkownikiem Epi był John Lennon, lecz on miał Epi z USA oczywiście dawno temu. Z Epiphona, pan Les Paul zrobił swojego pierwszego elektryka, jednak teraz marka Epiphone to wierne (z wyjątkiem główki), autoryzowane oficjalne kopie - dla młodych wioślarzy. i nie łudźmy się nawet modelami dla Slasha, super wypasionymi Zakk Wylde (że tam nie ma setu aktywów za te pieniądze - jedno z gorszych Epi jakie miałem w rękach), a jak już wsadzą porządne pickupy http://www.epiphone.com/default.asp?Pro ... ectionID=6 to cena jest taka, ze kupuje się Gibsona Studio lub Faded, który być może gorzej wygląda, ale na sto procent lepiej gra i ma kto wie czy nie lepsze od Duncanów pickupy Gibsona - na pewno lepsza deska i wykonanie... co do wyglądu.

No właśnie co do wyglądu wspomniane serie Studio i Faded... bezpośrednie starcie mojego G400 z SG Faded - jak pisałem moje G400 to wiosło, z moją historią na nim zapisaną, jednak ciągle polakierowane i właściwie do tej pory myślałem, ze wygląda w sumie jak Gibson... Porównanie z Faded - niestety ten Epiphone nie wygląda jak Gibson, ONLY GIBSON IS GOOD ENUFF :) Tu znowu pojawiają się nie opisywalne walory estetyczne, te Gibsony wyglądają tak jak powinna wyglądać gitara, często czegoś takiego jednak w Epi brakuje.
Nawet prosta wykonczeniowo seria Faded... jak patrzyłem na mojego V i drugiego droższego pomalowanego na świecąco (takiego jak ma kwadratowy) to bardziej mi się podobał ten mat w Faded, szkoda, ze nie ma hebanu na podstrunnicy w Faded, ale tak samo twierdzi laik czyli mój ziom... dla niego jak zobaczył te vauki i te sg tylko Gibson miał to coś przykuwającego wzrok... mówił, że te Epiphony to takie zabawki.

Kończąc temat i zapraszając do dyskusji powiem tylko jedno - według moich doświadczeń i mojej wrażliwości gitary firmy Gibson są nieporównywalne z ich kopiami, zarówno tymi oficjalnymi, a nie wspominając nawet po prostu podrób.

Zapraszam serdecznie do dyskusji.
ksantyp

Komenty: viewtopic.php?f=43&t=4103


Obrazek
Wersja oryginalna włoska.
Obrazek
Pierwsza wersja polska, jeszcze ładnie wyglądająca... jednak czy to sam samochód i różni się tylko swiatełkami innymi?
Obrazek
FSO 1500
Historia polskiego fiata 125p, jest dobrą metaforą na walkę Epi kontra Gibek.


Wybrane cytaty pochodzą z forum gitara.pl i gitarzysci.pl
Zdjęcia fiatów pochodzą z netu i należą do swoich właścicieli.
Użytkownik Hans666 jest zarejestrowany u nas jako Hans.
DOBRE WIOSŁA W JESZCZE LEPSZYCH CENACH.
FOG Shop - zapraszam do sklepu dla Gitarzystów
http://www.fogshop.pl

Awatar użytkownika
ksantyp
Redaktor
Posty: 4512
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 11:34 - wt

Re: [A] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: ksantyp » 24 stycznia 2013, 20:28 - czw

Jako niejakie uzupełnienie wrzucam próbke:

W lewym kanale jest Gibson SG Faded 498t/490r
W prawym kanale Epiphone Korea G400 SH5/SH1
Wykorzystałem symulacje 5150 i jtm45 - dla obu gitar te same ustawienia wzmaków
Muzyka - Illusion.
Nagrane z łapy za pierwszymi podejściami.

http://www.youtube.com/watch?v=KPQvg8TD ... e=youtu.be
DOBRE WIOSŁA W JESZCZE LEPSZYCH CENACH.
FOG Shop - zapraszam do sklepu dla Gitarzystów
http://www.fogshop.pl


Wróć do „Artykuły”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość