Pasek plus straplocki

- struny, kapodastery, środki czyszczące itd.
RPA
Moderator
Posty: 3266
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 13:12 - wt

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: RPA » 02 września 2013, 14:09 - pn

Warwick chyba robi dwa rodzaje straplocków, rżnięte z Dunlopa i Schallera. O ile Schallerowe są tak skonstruowane, że nawet "wypięte" nie spadną (tzn. nawet jak pociągniesz za dżyngiel to i tak gitara trzyma się na nich siłą grawitacji jeśli są założone w odpowiednią stronę na pasku), tak tych dunlopowych stuprocentowo pewien bym nie był.
You're all the same, the lot of you, with your long hair and faggot clothes. Drugs, sex…every sort of filth. And ya hate the police, don't ya?

Awatar użytkownika
Michuu1059
ex Pajlok
Posty: 608
Rejestracja: 01 września 2009, 21:49 - wt

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: Michuu1059 » 02 września 2013, 14:16 - pn

Ja w ogóle nie ufam tym "Dunlopowskim", słszałem że komuś kiedyś się oderwał. Te typu Schaller wyglądają na masywniejsze, bo gitara trzyma się na całym zaczepie a nie na jakimś pręciku w środku zaczepu.
Może się odkręcają, ale u nie dopiero zaczęły po 3 latach, dokręciłem porządnie i znowu od roku mam spokój.

Sn1PeR
Posty: 45
Rejestracja: 28 marca 2013, 16:36 - czw

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: Sn1PeR » 02 września 2013, 15:20 - pn

Popieram Schaller/Warwick jest dużo lepszy od Dunlopa.

@Michuu1059
Nie przesadzajmy, "Może się odkręcają..." jest nie na miejscu. Raz na rok w 10 sekund dokręcić to nie jest ani trochę problem, bo to normalne.

RPA
Moderator
Posty: 3266
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 13:12 - wt

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: RPA » 02 września 2013, 15:24 - pn

Miałem raz Dunlopy i śmiem wątpić, żeby przeciętny człowiek był w stanie chociaż wygiąć ten "pręcik", aczkolwiek patent jest bardziej skomplikowany i przez to mniej pewny. Jak powszechnie wiadomo, najprostsze najlepiej sprawdza się w gitarach :) Prościej niż Schaller się chyba nie da z możliwością odpięcia paska. Jednak odkręcanie się jest nagminnym problemem, dokręcanie palcami pomaga na kilka dni, kombinerkami - na kilka miesięcy.
You're all the same, the lot of you, with your long hair and faggot clothes. Drugs, sex…every sort of filth. And ya hate the police, don't ya?

Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7237
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: Jacek B. » 02 września 2013, 19:39 - pn

Popieram Schaller/Warwick jest dużo lepszy od Dunlopa.


Dlaczego?
Jeżeli nie uzyskam na to pytanie satysfakcjonującej mnie odpowiedzi wystawiam pierwszą od ponad roku różową dupę.

Sn1PeR
Posty: 45
Rejestracja: 28 marca 2013, 16:36 - czw

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: Sn1PeR » 02 września 2013, 22:58 - pn

Właściwie RPA ujął w swoim pości to co chciałem napisać. Jest taka sama sprawa jak z większością rzeczy - proste = lepsze.

OK, może przesadziłem z tym "dużo lepszym", ale jak dla mnie patent dunlopa jest dziwny.

Kacperro435
Posty: 29
Rejestracja: 01 lipca 2013, 15:12 - pn

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: Kacperro435 » 04 października 2013, 22:35 - pt

Jednak zrobiłem straplocki z "uszczelek" z tego piwa Grolsch i sprawują się bardzo fajnie ;-)

Awatar użytkownika
oipryszek
Sponsor
Posty: 521
Rejestracja: 02 listopada 2012, 11:19 - pt

Re: Pasek plus straplocki

Postautor: oipryszek » 05 października 2013, 08:29 - sob

A ja założyłem właśnie te polecane przez Ravena:
Obrazek
To pierwsza moja styczność z jakimikolwiek straplockami, więc porównania nie mam. Mogę natomiast napisać jak się sprawują. Więc: nic nie spada, nie rozpina się samo, ani nie rozkręca (ok. miesiąca używam), jest stabilnie. Lekko i precyzyjnie pracuje mechanizm (kulki są chyba na sprężynkach)- naciskam przycisk na części mocowanej do paska, klik i gotowe :) Tak samo przy zdejmowaniu. Kupiłem dwa komplety, żeby bezproblemowo przepinać pasek z jednej gitary do drugiej (owa w planach :]) Teraz jestem spokojny- gitara nie spadnie. W Jacksonie oryginalne zaczepy miały większą średnicę i nie było raczej opcji wypięcia się z paska. W Gibolku są mniejsze i już miałem o to obawy- stąd straplocki. Jedynie co bym im zarzucił, to łatwość z jaką "objechałem" główkę jednego z wkrętów. Być może to jednak moja wina. Pewnie powinienem lekko rozwiercić otwór w gitarze przed wkręcaniem, zamiast stosować wzór "siła razy gwałt" ;) Śrubokręt dobrałem odpowiedni i naciskałem nań z dużą siłą, by tego właśnie uniknąć. Anyway, myślałem że łepek będzie jednak twardszy ale to pierdoła. Jestem zadowolonym użytkownikiem i ze swej strony polecam. Więcej mógłby pewnie napisać na ten temat pan wymieniony na początku postu ;)
Pozdrawiam.
Trzy akordy, darcie mordy!


Wróć do „Akcesoria”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość