[A] Długość życia strun

- prosto ze sklepu
Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

[A] Długość życia strun

Postautor: Jacek B. » 14 września 2014, 16:06 - ndz

Żywotność strun to bolączka każdego gitarzysta. W zależności od trybu grania, trzeba je zmieniać, czasami raz na tydzień, raz na miesiąc, a niektórym starczają nawet na 3 miesiące. Dlaczego tak się dzieje? Jak wydłużyć żywotność strun? Czy wszystkie struny zużywają się tak samo? Słów kilka na ten temat.

Obrazek

Struny to jeden z elementów gitary, który zużywa się najszybciej. Później potencjometry, mostek, klucze i reszta hardware'u. Ale dziś trochę o "stringach".

Dlaczego nasze struny się zużywają? Pot i brud, który znajduje się na naszych rękach pozostaje w zwojach i mikroszczelinach strun. Powoduje to korozję metalu, z którego zrobione są nasze sznurki. Owocuje to utratą brzmienia, wybrzmiewania, sprawia dyskomfort podczas grania i jest bardzo nieestetyczne. Ostatnim czynnikiem, nie tak ważnym i niezbyt często wymienianym jest częsta zmiana stroju. Rozciąganie i ściskanie strun podczas tego procederu zmniejsza ich wytrzymałość i skraca życie. Jak możemy temu wszystkiemu zaradzić?

Najprostszym sposobem jest mycie rąk przed graniem i wyczyszczenie strun po graniu. Mając w kieszeni kilka złotówek możemy zainwestować w odpowiednie środki, które czyszczą struny i przedłużają ich żywotność.

Co jeszcze? Możemy spróbować strun o wydłużonej żywotności, np Elixir. Producent zapewnia o dłuższej wydajności, użytkownicy twierdzą, że Elixiry nie tracą brzmienia nawet po pół roku grania.

Oprócz Elixirów jakiś czas temu na rynku pojawiły się struny Ernie Ball Cobalt, które oprócz poprawionych walorów brzmieniowych, sprawiają wrażenie wytrzymalszych pod względem degradacji i utraty brzmienia. Po założeniu ich do mojej gitary, wytrzymały ponad trzy miesiące zanim stały się niegrywalne. Całkiem niezły wynik.

Niektórym jednak żadna z tych opcji nie pomoże, gdyż zwiększona potliwość dłoni niszczy każdą, nawet najlepsza powłokę na najdroższych strunach. Pozostają nam wtedy częste mycie rąk, również podczas grania, dezodoranty do dłoni, które niestety kosztują swoje albo... Przy bardzo dużej częstotliwości grania wymiana strun co tydzień. Na szczęście ciężkie czasy dla gitarzystów skończyły się i komplet strun można już kupić za circa 20 zł.

Czy istnieje konkretny czas, po którym wymiana strun jest konieczna? Nie. Jeżeli czujemy, że nasze brzmienie straciło "powera", gitarze brakuje "sustainu", stała się zamulająca, a nasze palce nie chcą się ślizgać i grać oszałamiających arpeggio - czas na zmianę. W niektórych przypadkach sytuacja taka objawia się całkowitych ściemnieniem strun wiolinowych. Jeżeli czarny osad pojawi się na strunach basowych - oznacza to, że powinniście zmienić struny pół roku temu.

Struny te tańsze i droższe znajdziesz na: http://strunygitarowe.pl/

RPA
Moderator
Posty: 3266
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 13:12 - wt

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: RPA » 14 września 2014, 18:27 - ndz

W jaki sposó niby pot miałby reagować z powlekanymi strunami? Zawsze byłem przekonany, że jest to możliwe dopiero po wytarciu powłoki, co jest sensem istnienia tego typu strun.
You're all the same, the lot of you, with your long hair and faggot clothes. Drugs, sex…every sort of filth. And ya hate the police, don't ya?

Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: Jacek B. » 14 września 2014, 19:15 - ndz

Pot przyspiesza niszczenie powłoki? Po prostu? ;)

RPA
Moderator
Posty: 3266
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 13:12 - wt

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: RPA » 14 września 2014, 19:22 - ndz

W jaki sposób? Konkrety. Powłoka jest z materiałów, nie ukrywajmy, niezbyt naturalnych. Nie ma możliwości, by polimery reagowały z potem w jakikolwiek sposób w tak krótkim czasie - tj. nawet kilku godzin dziennie przez kilka miesięcy. Chyba że jest specjalnie zaprojektowana tak, by reagować, ale wchodzimy tu już na śliski grunt teorii spiskowych...
You're all the same, the lot of you, with your long hair and faggot clothes. Drugs, sex…every sort of filth. And ya hate the police, don't ya?

Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: Jacek B. » 14 września 2014, 19:25 - ndz

Ok. Technicznie.
Pot. Brud. Ruch palców. Cząsteczki kurzu, brudu, syfu przesuwają się szybciej po powłoce, coraz bardziej ją degradując. W pewnym momencie powłoka zostaje przerwana, natychmiastowo dostaje się do niej pot powodując dalszą korozję.

Awatar użytkownika
kaligula
Sponsor
Posty: 373
Rejestracja: 26 października 2009, 22:39 - pn

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: kaligula » 14 września 2014, 21:08 - ndz

Mam kolesia któremu struny czernieją niemal w rękach taki ma pot jak jakiś alien:)Osobiście widziałem kiedyś ekipę pro której gitarzysta przecierał struny przed i po występie spirytusem.Mi było by bardzo szkoda..
...nic bardziej człowieka nie wzrusza niż prosta fujara pastusza...

Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: Jacek B. » 14 września 2014, 21:17 - ndz

Spirytus to już lekki hardkor :D

Awatar użytkownika
.rogaty
Sponsor
Posty: 1387
Rejestracja: 15 września 2010, 16:31 - śr

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: .rogaty » 14 września 2014, 21:20 - ndz

Bah. Jak filmowałem wesela to spotkałem basistę, który po każdym secie brał szczoteczkę do zębów, maczał w rozpuszczalniku (w takiej brązowej szklanej butelce z plastikowym korkiem, jak to kiedyś były) i szorował każdą strunę z osobna po całej długości czynnej. Jak spytałem go co on właściwie odpierdala, to stwierdził, że skoro on całą noc wali to gitara też musi. :E
I'm like a mushroom in this company - kept in darkness and fed with shit.

Awatar użytkownika
Jakub_Z.
Sponsor
Posty: 2960
Rejestracja: 25 kwietnia 2009, 18:12 - sob

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: Jakub_Z. » 14 września 2014, 21:58 - ndz

Ja tam zauważyłem, że potraktowanie strun jakimkolwiek środkiem do konserwacji poprawia nieco ich brzmienie (z różnym skutkiem i na krótki okres).

Pronto do mebli? CHECK
Spirytus? CHECK
Olejek cytrynowy? CHECK
Kolejny etat: KREM NIVEA :D

Czasami współczuję niektórym potliwych łap. Mi struny wytrzymują we w miarę sensownym stanie nawet 3-4 miesiące. Kumplowi z roboty kilka dni w sumie lol, ale on gra jak jakiś robot Pietrucha.
Obrazek

RPA
Moderator
Posty: 3266
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 13:12 - wt

Re: [A] Długość życia strun

Postautor: RPA » 15 września 2014, 00:19 - pn

[quote="kaligula"]Mam kolesia któremu struny czernieją niemal w rękach taki ma pot jak jakiś alien:) [quote]
Mam to samo, mega przejebane. Nawet nówki struny po mieć przebarwienia po godzince gry. Spirytus jak najbardziej, ale do rąk - bardziej suche = mniej syfu. Rzeczywiście pomagają preparaty ze związkami glinu w składzie - dobre nawet w kulce. Preparat marki Ziaja, taki: Obrazek jest wydajny i skuteczny, polecam.
You're all the same, the lot of you, with your long hair and faggot clothes. Drugs, sex…every sort of filth. And ya hate the police, don't ya?


Wróć do „Artykuły kontrolowane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość