Yamaha Pacifica 112J - Uszkodzony pręt?

- gitary elektryczne
złotol
Posty: 9
Rejestracja: 13 kwietnia 2017, 12:17 - czw

Yamaha Pacifica 112J - Uszkodzony pręt?

Postautor: złotol » 30 kwietnia 2017, 14:05 - ndz

Witam.
Chciałem wyprostować gryf w gitarze Yamaha Pacifica 112, kupiłem klucz o ile się nie mylę 5, przekręciłem używając umiarkowanej siły w celu poluzowania pręta i usłyszałem pojedyncze stuknięcie w drewnie. Postanowiłem dalej próbować z lepszym kluczem i przy użyciu trochę większej siły przy próbie poluzowania pręta bez strun usłyszałem dość głośne stuknięcie i śruba ruszyła, teraz chodzi normalnie, ale da się ją dokręcić czego nie robiłem.
Nie wiem czy pręt spełnia swoją rolę bo nie mam strun a chyba nie powinienem teraz kręcić jak głupi w obie strony. Wykręciłem śrubę i wszystko wygląda dobrze.
Czy ten dźwięk mógł być spowodowany nagłym "uwolnieniem" się śruby czy może jednak pękł pręt? Wydaje mi się, że nic się nie stało, ponieważ gryf był pozbawiony strun i luzowałem pręt, więc nie działały na niego żadne zewnętrzne siły i mógł się poluzować a dźwięk wywołała zapieczona na gwincie śruba. Jednak moje wnioski są dla mnie niczym i czekam na opinię ekspertów.

Awatar użytkownika
oipryszek
Sponsor
Posty: 520
Rejestracja: 02 listopada 2012, 11:19 - pt

Re: Yamaha Pacifica 112J - Uszkodzony pręt?

Postautor: oipryszek » 01 maja 2017, 11:30 - pn

Nakrętka nie ruszana przez dłuższy czas mogła spowodować ten dźwięk. Drewno również. Nie wiem jak głośny był ów dźwięk ale jeśli pręt, czy nakrętka nie lata jak żyd po pustym sklepie, to będzie ok. Załóż struny, poczytaj o refulacji gryfu, całej gitary i do dzieła ;)
Trzy akordy, darcie mordy!

złotol
Posty: 9
Rejestracja: 13 kwietnia 2017, 12:17 - czw

Re: Yamaha Pacifica 112J - Uszkodzony pręt?

Postautor: złotol » 01 maja 2017, 12:38 - pn

Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Na początku śruba minimalnie pozwalała się poruszyć w prawo i w lewo przy użyciu siły, jednak po użyciu większej siły "puściła". Dźwięk zapewne był wzmocniony przez sprężyny mostka, jednak kiedy go usłyszałem do głowy przyszło mi wszystko, co najgorsze. Wystający gwint bez śruby porusza się leciutko w górę i w dól przy manipulowaniu nim śrubokrętem, czy powinien?
Nakrętka po przykręceniu nie rusza się na boki. Śruba wraz z przykręcaniem stawia coraz większy opór, więc nie kręci się w nieskończoność. Gdyby pręt pękł to wydaje mi się, że kręcenie w prawo nie zwiększałoby oporu lub nie dałoby się wykręcić nakrętki.

Czy powinienem później nasmarować śrubę, aby uniknąć takich wypadków? Olej wazelinowy lub silikonowy byłby dobry do tego celu czy jednak należy użyć jakiegoś gęstego smaru?
Zakładając, że gitara leżała dość sporo bez strun i obecnie pręt jest luźny to czy powinienem powoli zwiększać naciąg strun i jednocześnie powoli przykręcać pręt tak, aby zachować prosty gryf i dopiero po paru dniach stopniowego zwiększania napięcia strun nastroić gitarę i ustawić krzywiznę gryfu?


Aktualizacja
Założyłem struny i gitara zdaje się być sprawna, godzinę patrzyłem na gryf z różnych stron i nie zauważyłem żadnych nierówności. Pręt również zdaje się działać jeżeli ustawiłem w miarę poprawną krzywiznę. Dziwne jest to, że była ona prawie idealna od razu po założeniu strun kiedy prętem przekręciłem w małych odstępach czasu w sumie o 1/2 obrotu na oko bez strun.


Wróć do „Deski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości