Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

- gitary elektryczne
Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: Jacek B. » 24 października 2013, 16:54 - czw

Tylko krowa nie zmienia poglądów, już nie raz to mówiłem :D

Ja gram niecałe 2 lata, przez ten czas świetnie wyćwiczyłem sobie technikę (słipy, szredy itp)


Pełny podziw. Ja gram prawie 13 lat i dalej ani sweepów, ani szredów, ani nawet teorii.

Awatar użytkownika
bebniarz
Posty: 146
Rejestracja: 02 stycznia 2013, 19:26 - śr

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: bebniarz » 24 października 2013, 18:50 - czw

1.Mam dużo czasu - bo moje jedyne obowiązki to szkoła.
2.Jestem typem gitarzysty który potrafi ćwiczyć 8h dziennie ;]
no ale dzięki :)
Ps: Jutro będzie jasno to dam dowody - żeby nie być gołosłownym :)
Edit: mam takie hu*owe światło że nie widać moich rąk -.- zobaczę jutro od rana ;]
Edit2: http://www.youtube.com/watch?v=wjh6H2nwsGA
Jari Mäenpää the best!

Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: Jacek B. » 20 listopada 2013, 01:10 - śr

Nieźle, zazdroszczę umiejętności :)

A teraz mam kolejny temat do rozkmin.

Jak uważacie, czy można się wypalić do tworzenia nowych zajebistych riffów? Czy robienia muzy się uczy, czy po prostu siedzi to w głowie? A jeśli raz się nauczy to później się nie zapomina? A może po prostu można zapomnieć jak to się robi? A może wena pojawia się w życiu i znika? Hmm? Jak myślicie?

Awatar użytkownika
Jakub_Z.
Sponsor
Posty: 2960
Rejestracja: 25 kwietnia 2009, 18:12 - sob

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: Jakub_Z. » 20 listopada 2013, 01:26 - śr

Hmm... W sumie chyba każdy tak ma, że są wzloty i upadki. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o wenę i wymyślanie dobrych riffów/motywów. Są takie patenty, które od samego początku "siedzą", są zarąbiste i można je powtarzać non-stop i wciąż mamy taką samą zabawę kiedy je gramy. Są też takie, na które długo się czekało i trzeba było dużo nad nimi siedzieć, żeby w końcu zabrzmiały sensownie. No i oczywiście są takie dni, kiedy cały czas gramy jedno wielkie gówno i nic nie brzmi tak jak powinno. To odnosi się do motywów, riffów, solówek, całych kawałków itd.

Oczywiście można się też w pewien sposób "stymulować" do tworzenia czegoś ciekawego i zdobywania weny - nie wiem - nowy sprzęt kupić, posłuchać jakiejś nowej muzy etc.

Ciężka sprawa w sumie - poza tym jak jeszcze w życiu mamy niewiele czasu na granie i sporo stresu to już w ogóle kupa. Też mi ostatnio nic nie wychodzi.
Obrazek

Awatar użytkownika
.rogaty
Sponsor
Posty: 1387
Rejestracja: 15 września 2010, 16:31 - śr

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: .rogaty » 20 listopada 2013, 06:42 - śr

A mnie się dla odmiany nic nie chce. W sumie w wynajętym mieszkaniu najczęściej tylko nocuję, to i nic dziwnego, że nie mam ochoty wiosła do ręki nawet brać. Inna sprawa, że faktycznie większość riffów układam w głowie, jak np. zmywam albo siedzę tam gdzie nawet królowie piechotą chodzą. Później jest tylko rozkmina jak to zagrać. Oczywiście o ile wcześniej nie zapomnę co chciałem zagrać. No i zgadzam się z Jakubem w kwestii, że można się stymulować do tworzenia nowych rzeczy - posłuchać sobie czegoś nowego i zupełnie innego, olać granie na jakiś czas albo kupić se nową zabawkę - zazwyczaj po takich manewrach pojawiają się nowe pomysły. I jeszcze odnośnie tego czy robienie muzyki jest wrodzone czy nabyte - IMO wrodzone można mieć tylko jakieś tam predyspozycje do tego typu działalności, ale cała reszta to już ciężka praca (tak jak cała reszta uzdolnień), czy to przez mozolne rycie teorii czy też metodą prób i błędów.
I'm like a mushroom in this company - kept in darkness and fed with shit.

Awatar użytkownika
DanielWOLF
Redaktor
Posty: 3017
Rejestracja: 13 października 2008, 09:30 - pn

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: DanielWOLF » 20 listopada 2013, 19:23 - śr

Praca i "rutyna" zniechęca. Zgadzam się z tym co napisaliście. Dlatego dążę do jak największej ilości fajnych gitar w różnych strojach :D - to mi pomaga.

shymchack
Moderator
Posty: 3009
Rejestracja: 13 sierpnia 2008, 01:32 - śr

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: shymchack » 24 listopada 2013, 11:32 - ndz

Muszę przynzać, że często się nad tym zastanawiałem. Zadawałem sobie wiele pytań w stylu "Jak robić muzykę?", "Jak wymyślać riffy?", "Jak się nauczyć tworzyć?", "Próbować coś klepać na gitarze, czy posiedzieć w ciszy i się zastanowić, spróbować coś wymyślić?". Cóż, uznałem, że odpowiedzi na te pytania nie ma i każdy ma swój sposób na robienie muzyki. Jeden usiądzie, pomyśli i jest, a drugi będzie napierdalał w struny aż stwierdzi "O, to było dobre, muszę to ograć" i dopracowuje patent. Osobiście najwięcej zalążków jakichś riffów wymyśliłem pitoląc sobie coś, kombinując z wiosłem w ręku. Bardzo małą część riffów, która zrodziła mi się w głowie np. w tramwaju czy coś, zapamiętałem i przełożyłem na struny. IMO trzeba próbować jednego i drugiego i pewnie wymyślać jeszcze swoje metodyki. Cóż, grunt to nie siadać na siłę. Potrzebny jest zapał, chęć i czas.

Ja jestem zdania, że często dużo zależy od szczęścia, więc im więcej czasu spędzisz na temacie, tym większa szansa, że coś skleisz ;]
Z drugiej strony są ludzie, którzy siedzą i wymyślają numery od zera w głowie i nie zagrają nic dopóki czegoś nie wymyślą. Chyba są, tak słyszałem, ja nie znam.

Przechodząc do pierwszego pytania: czy można się wypalić? Chyba nie chcemy się wdrażać w psychologię :D Ja jako "wypalenie" definiuję brak chęci, zapału, zmęczenie materiału itd. Temu da się jednak przeciwdziałać i walczyć z tym na różne sposoby - zmiana klimatu, stylu, instrumentu, przerwa w grze (wszystko oczywiście tymczasowo, a potem powrót), ewentualnie nauka czegoś nowego, nowe narzędzia, efekty itd. Tak to widzę.

Jeszcze przychodzi mi do głowy to, co ja rozumiem przez talent. Czyli czynnik, który sprawia, że uczenie się, tworzenie, jest wydajniejsze i szybciej przynosi efekty. Zdecydowanie pomaga, ale uważam, że (o ile ktoś nie jest zupełnie niezdolny do, w tym przypadku, grania na gitarze) wszystko można wypracować poświęcając odpowiednią ilość czasu.

Generalnie dobrą cechą jest nie przejmowanie się niepowodzeniami czy długimi, żmudnymi próbami i szukanie chęci. Zauważyłem, że jak się za bardzo przejmę czymś, to nie zrobię tego lepiej. Muszę wyluzować, zapomnieć i zrobić to jeszcze raz startując z tego samego punktu.

Awatar użytkownika
Jacek B.
ex Cooper
Posty: 7210
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 00:25 - wt

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: Jacek B. » 20 stycznia 2014, 15:38 - pn

Rok temu zaopatrzyłem się w statyw Herculesa. W listopadzie zeszłego roku dokupiłem uchwyt na ścianę również Herculesa. Zgrało się to w czasie z posiadaniem przeze mnie Setiusa.
Wiele razy zastanawialiśmy się czy powieszenie gitary za główkę jakoś na nią wpływa.
Po roku obserwacji stwierdzam, że obciążenie gryfu zdecydowanie wpływa na strój gitary i przez 24h potrafi się rozstroić o ~1/4 tonu (całość), po tygodniu nie używania było to pół tonu.
Wczoraj nie powiesiłem gitary, tylko zostawiłem w kejsie, nie wykazały równych odstrojeń tak jak przy wieszaniu, jedyne co to minimalne randomowe rozstrojenie 2 strun.
Jutro przyjedzie do mnie inna gitara i na niej sprawdzę moją teorię.
Jeżeli odstrojenia będą podobne, to wygląda na to, że wieszanie wcale nie jest takie zdrowe jak myśleliśmy IMO.

Awatar użytkownika
oipryszek
Sponsor
Posty: 520
Rejestracja: 02 listopada 2012, 11:19 - pt

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: oipryszek » 20 stycznia 2014, 18:30 - pn

He? Ciekawe. Muszę sprawdzić. Tylko, że jest też sporo zmiennych między porównywanymi dniami, np. wczoraj padał deszcz- dziś nie, wczoraj kobita wietrzyła pokój cały dzień- dziś nie a dodatkowo suszyła pranie, wczoraj pan Henio wymieniał kaloryfer i spuścił całą wodę w pionie :D itp. Trzeba by sprawdzić przy podobnych warunkach, temperaturze, wilgotności. Jakiś wpływ jednak to ma na wyniki, tak? W kejsie są mniej-więcej stałe warunki i niekoniecznie identyczne jak w pokoju. Ale ofc mogę się mylić ;)
Trzy akordy, darcie mordy!

Awatar użytkownika
ksantyp
Redaktor
Posty: 4512
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 11:34 - wt

Re: Gitara elektryczna - przemyslenia ogólne

Postautor: ksantyp » 23 stycznia 2014, 02:18 - czw

ja mam niestety hak na zewnątrz budynku zawieszony... wiec nie pomogę w tym teście, ale jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem wieszania wioseł...
DOBRE WIOSŁA W JESZCZE LEPSZYCH CENACH.
FOG Shop - zapraszam do sklepu dla Gitarzystów
http://www.fogshop.pl


Wróć do „Deski”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości