[K] EPIPHONE vs. GIBSON

- tego nie dowiesz się z telewizji!
Awatar użytkownika
ksantyp
Redaktor
Posty: 4512
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 11:34 - wt

[K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: ksantyp » 26 września 2010, 19:10 - ndz

viewtopic.php?f=39&t=4102
Zapraszam do dyskusji, mam nadzieje, że będzie gorąca i przyciągnie nowe twarze na nasze forum :)

Artykuł przedstawia tylko i wyłącznie moje przemyślenia i odczucia.
DOBRE WIOSŁA W JESZCZE LEPSZYCH CENACH.
FOG Shop - zapraszam do sklepu dla Gitarzystów
http://www.fogshop.pl

Awatar użytkownika
kielczak
Posty: 1649
Rejestracja: 21 października 2008, 20:03 - wt

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: kielczak » 26 września 2010, 20:53 - ndz

To co mi się rzuciło - nie można przecież generalizować, że to co jest Gibsonem rodem z USA rodem ma duszę... Nie będę polemizował że Gibsony to naprawdę zajeb.... gitary, ale buble istnieją...

I tak samo z drugiej strony można trafić na coś co jest naprawdę świetne. Może trochę nie z tej beczki - mam Fendera Strata Deluxe Made in Mexico. Mam znajomego, który ma identycznego(pomijając kolor). Obydwa są na tej samej półce co USA Std, będąc od nich tańsze. I co? Magia kraju produkcji przestaje działać...
(\__/)
( O.o)
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature. Help him take over the world.

Awatar użytkownika
Baton
Posty: 2810
Rejestracja: 25 sierpnia 2008, 21:19 - pn

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: Baton » 26 września 2010, 21:13 - ndz

Nie wiem jak te Deluxy, ale zwykłe Mexyki mnie totalnie nie przekonały.

Awatar użytkownika
kielczak
Posty: 1649
Rejestracja: 21 października 2008, 20:03 - wt

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: kielczak » 26 września 2010, 21:20 - ndz

Z całym szacunkiem, mnie też nie :D
(\__/)
( O.o)
(> < ) This is Bunny. Copy Bunny into your signature. Help him take over the world.

Awatar użytkownika
ksantyp
Redaktor
Posty: 4512
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 11:34 - wt

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: ksantyp » 26 września 2010, 21:37 - ndz

Nie powiedziałem kielu, że tylko gitarki z USA mają duszę... powiedziałem, że takie są moje odczucia. Grałem na tysiącu innych gitar, kilka miało duszę, jednak w arcie chciałem to lekko uprościć i nie wdawać się w nie kończące wywody o jakimś tam jednym ranie, kilku Vigierach czy Lagach... poza tym to jak ty i ja oceniamy wiosła to dwie inne kwestie, więc jak mówiłem, arcik dotyczy moich emocji związanych z wiosłami i moich odczuć na ich temat.
Moje japońskie Jacki są bardzo bliskie brzmieniowo wiosłom amerykańskim, które posiadam, dodając tak na koniec.
DOBRE WIOSŁA W JESZCZE LEPSZYCH CENACH.
FOG Shop - zapraszam do sklepu dla Gitarzystów
http://www.fogshop.pl

shymchack
Moderator
Posty: 3009
Rejestracja: 13 sierpnia 2008, 01:32 - śr

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: shymchack » 26 września 2010, 23:21 - ndz

Bardzo dobry artykuł, myślę, że niemal w ciemno mogę zaufać wszystkiemu co tam jest napisane. Ugryzłem w ostatnim czasie troszkę Japonii, dwa wiosła z USA, jedno z Czech i sporo gitar z Chin i wszystko się zgadza. Nie jest to może wyznacznik, ale dorzucam swoje doświadczenie do tego, co napisał ksantyp.

Awatar użytkownika
ksantyp
Redaktor
Posty: 4512
Rejestracja: 12 sierpnia 2008, 11:34 - wt

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: ksantyp » 27 września 2010, 00:42 - pn

nyrafas pisze:przeczytałem całość i myśle... super temacik :) fajnie się czyta ;) aż sobie do zakładek wezmę ;)
nyrafas to zacytowany w arcie moderator z forum gitarzysci.pl
DOBRE WIOSŁA W JESZCZE LEPSZYCH CENACH.
FOG Shop - zapraszam do sklepu dla Gitarzystów
http://www.fogshop.pl

Awatar użytkownika
Hans
Posty: 90
Rejestracja: 03 września 2010, 11:07 - pt

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: Hans » 27 września 2010, 01:42 - pn

Z góry przepraszam jeżeli niektóre moje słowa są jak żyletki. Postaram się w miarę zwięźle wypowiedzieć na ten temat oraz dodać parę moich własnych przemyśleń.

Po pierwsze, ten artykuł po części został natchniony wypowiedziami z tematu w którym broniłem swojego racjonalnego zdania do samego końca bazując na faktach. Miejscami zirytowany tępotą niektórych osobników nie przebierałem w środkach, więc w pewnym momencie mój styl prowadzenia konwersacji zamienił się w sposób dosyć agresywny. To ,że skończyło to się na 5 stronie od początku tematu jest świadectwem oślego uporu pewnych ludzi oraz ogólnego tolerowania szkodliwych bzdur szerzonych przez forumowych teoretyków.

Polemika powstała kiedy na prośbę o propozycję gitary za 3000zł pewien osobnik który na konkurencyjnym forum ma dosyć "zasłużony" status (tysiące postów i dziesiątki pochwał), zaproponował chińskiego squiera na nonameowych przetwornikach broniąc na siłę swojej (moim zdaniem losowej) propozycji by wyjść bez szwanku wobec opinii publicznej czyli nie narobić sobie tzw. chały :)

Tak więc parę punktów dosadnie określających forumowych teoretyków (i dlaczego powinno się ich prostować w zarodku):

1. Oscylują najczęściej w tanim sprzęcie i małej jego ilości.
2. Do dobrego sprzętu nie mają albo wcale dostępu, albo odświętnie na czas bardzo krótki (pan ze sklepu muzycznego pozwolił podłączyć).
3. Ich "porady" sprzętu są losowe i bazują na ułomnych domysłach.
4. Ich "porady" techniczne bazują na pierwszych hitach w google.
5. Przekazują szkodliwe porady które krążą jako plotka poprzez pocztę pantoflową.
6. Prowadzą nienaganny styl wypowiedzi, a więc dają złudzenie osobom zielonym, że są specjalistami.
7. Nie znają pokory i mają wysokie ego, krytyka w ich stronę czyli prostowanie głupot jest jak kij w mrowisko.

Ja z ludźmi którym się wydaje ,że coś wiedzą ,a kozacko sprzedają usłyszane bzdury od zawsze walczę bo szkodzą każdemu. Dzięki nim i ich poradom ludzie wydają kasę na g*wno i potem to g*wno krąży jako sprzęt używany... ktoś przez nich wydaje ciężkie pieniądze na coś co nie jest tego warte.

Wracając Gibson vs Epiphone... nie jestem jakimś fanboyem tej pierwszej firmy, chociażby patrząc na wiosło z którego obecnie korzystam (RR24M) - zaznaczam to bo już nawet w taki sposób próbowano mnie zaatakować.
Sam fakt iż ktoś chce porównywać (co za tym jako krypto przekaz idzie - przyrównywać) Gibsona i Epiphona już stwarza szyderczy uśmiech na mojej twarzy i kompromituje kogoś w moich oczach. To jest inna liga. Nie porównuje się Ferrari do fiata 126p tylko dlatego, iż koncern fiata wykupił tą pierwszą firmę....
Ja wiem ,że istnieją gitary epiphona które wyszły z czech i korei które są lepszej jakości jak chinole ale niestety stanowią jedynie drobny procent całkowitej produkcji. Te epiphony które spotykamy w sklepach są Made in China czyli wedle mojego schematu dotyczącego jakości w topowych krajach produkujących wiosła (USA > Japan > Korea > Chiny i reszta low-endu) stoją na najniższym szczeblu. Nt. jakości tych wioseł wystarczy poczytać w internecie nawet na bardzo życiowych przykładach szarych kowalskich.

Niestety, jakość w chińczykach kuleje, a jej rozstrzał oscyluje pomiędzy czymś co się nadaje do brzdąkania w domowym zaciszu do drewna na opał. Nie oszukujmy się, tak niestety jest, a wszelkie osoby które próbują wmówić innym "ale to są dobre instrumenty" niczego lepszego w rękach mieć nie mogli, albo ewentualnie są na tyle zadufane w swoistości ,iż wyznają na siłę zasadę "co mam to chwalę".
Wedle wielu osób głównym problemem epiphonów jest jakość hardware oraz jakość wykończenia. Fakt i podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami. Rozważmy jednak jeden z rzadkich przypadków który będzie stanowić podporę mojego dalszego wywodu - Epiphone Prophecy. Powiedzmy ,że trafiła nam się perełka bez żadnych wad jakościowych (progi, gryf itd.). Hmm... osprzęt firmowy do którego nie można się przyczepić. Aktywy EMG lub "Brudne Palce" od Gibsona to też topowa półka pickupów. Teraz jako mój ulubiony wyznacznik jakościowy wpinamy wiosło bezpośrednio do dobrego heada bez żadnych zabawek i upiększaczy. "Hmm... ale sprzęt, pewnie mnie zaraz z butów wyrwie". Ciach bach, uderzenie w stuny iiiii?..... trzeba kręcić kręcić i się męczyć żeby wiosło jakoś dostatecznie wydawało z siebie dźwięk który można strawić. Ale przecież ktoś zapyta "No dobra, wiosełko stroi na progach, wszystko chodzi poprawnie, pickupy dobre... czemu to nawet nie próbuje chociaż trochę żreć?"

No i jest głębokie przemyślenie. Moja odpowiedź na to nurtujące pytanie? Drewno, drewno, drewno i jeszcze raz drewno. Drewno musi być odpowiednio dobrane oraz sezonowane by stanowiło dobrą podstawę do zbudowania instrumentu, a logiczne ,że za miskę ryżu w chinach przy takim nakładzie masowym produkcji, nikt się nie będzie pieścił. Hmm.... ale ktoś zapyta "Zaraz, jak to możliwe jak np. w Epi LP Studio i Gibsonie LP Studio jest podstrunnica z palisandru?" ktoś mądry po chwili namysłu odpowie "Wiesz, jest taki pewien gatunek palisandru który wykorzystuje się na budowie, rośnie około 6 miesięcy a potem się go ścina".
Wedle niektórych, w przypadku aktywnej elektroniki, drewno spada na daleki plan, żartobliwie mówiąc EMG + taboret powinny dać dobry efekt. Nic bardziej mylnego - jeżeli drewno nie spowoduje odpowiednich wibracji to nawet aktyw nie pomoże, dźwięk zamiast zwalać gęstością, atakiem, sustainem oraz selektywnością z kanału przesterowanego, będzie przypominał drapanie się skrobaczką do pleców, a oczywiście z braku laku nie będzie wyjścia jak ją mocno "wysiarzyć" w headzie gdzie efekt końcowy ma bardzo krótkie nogi. Jeden wielki syf i brud. O ile wysiarzenie sztucznie zagęści przester i złudnie doda mu kopa, to g*wnianego sustainu nic nie naprawi.

Dlaczego tak... bo tak już po prostu jest. Ceny dobrych wioseł z przypadku się nie biorą, chociaż na Polskie warunki jest ciężko. Kupując zawodowe wiosło, biorąc poprawkę iż wiesz czego dokładnie szukasz, podpinasz gitkę pod wzmak i pakę i ma jakoś gadać. Oczywiście pomijając wyjątki ekstremalnie bliskie zeru.

Biorąc gibsona, bierzesz dobrze wykonany instrument z dobrym osprzętem. Biorąc epiphona, bierzesz topór którego jakość wykonania jest losowa, ale losowa w słabym pułapie, a jakość osprzętu jest od padaki do normalnego.

Tak więc na koniec poczęstuje was stwierdzeniem które obiło mi się o uszy: O ile Epiphone może być dobrą zabawką do ćwiczeń, to Gibson jest prawdziwą maszyną do zabijania.






PS: Może moje wypociny są chaotycznie ulepione, ale starałem się jak mogłem.
sigurdish @ gitarzysci.pl pisze:Czasem Epi zdarzy się lepsze od Gibola, Ltd od Esp, to normalne....


Esencja.

traju
Sponsor
Posty: 173
Rejestracja: 19 października 2008, 17:37 - ndz

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: traju » 27 września 2010, 13:52 - pn

Najpierw odniosę się do wypowiedzi wyżej. Hans ma wiele racji szczególnie co do forumowych teoretyków. Nie wiem czy to domena tylko polskich forów, ale bardzo często trafia się na takich ludzi. Sam nie jestem specem, ale też nie uważam się za zupełnie zielonego jednak czasem czytając to co ludzie wypisują na polskich forach po prostu ręce opadają. Kolejnym znakiem charakterystycznym są jak ksantyp wspomniał legendy krążące po sieci. Czasem po prostu aż nie daje się czytać. Niestety ilekroć przegląda się fora to jest coś w stylu "1,700zł masz? Kup epi wymień pickupy, klucze i mostek to będziesz miał super hiper pro gitarę".

Co do samego porównanie Epiphone vs. Gibson sam mogę dorzucić swoje 3 grosze. Posiadam Epi LP wyprodukowanego w Czechach. Moim zdaniem gitara jest dobra. Porządnie wykonana, mimo 20 lat nic totalnie się z nią nie dzieje, co ciekawe klucze trzymają dobrze mimo swoich lat. Jak dla mnie gitara na prawdę dobra jeśli chodzi właśnie o tą niższą półkę dla ludzi z dość ubogim portfelem.
Jednak w porównaniu do Gibsona SG Faded mojego znajomego w pełni seryjnego. Po prostu moja gitara wymięka. nie mówię tu o takich rzeczach jak wygoda grania bo to bardzo subiektywna sprawa jednak o takich rzeczach jak choćby brzmienie. Dokładnie tak jak ksantyp pisał po prostu gitarki z usa mają to coś. Nawet kumpel, który jest niezbyt zadowolony ze swojego gibsona przyznał rację, że jednak Epi mimo, że jest dobrą gitarą (mam na myśli mój konkretny egzemplarz) to nie ma startu. Kolejna sprawa: drewno. Patrząc na samą podstrunnicę niby to i to palisander jednak kiedy się przyjrzymy widać, że jednak palisander w gibsonie to lepsze drewno, lepiej dobrane.

Jednak należy pamiętać, że i gibsonowi zdarzają się buble. Przykład znajomego. Nowy SG ze sklepu po ok 3 miesiącach wrócił do sklepu gdyż należało wymienić całą elektronikę. Zostało to uznane za niedopatrzenie w procesie produkcyjnym i cała elektronika została wymieniona włącznie z wejściem jack i pickupami. Co ciekawe czas oczekiwania wyniósł aż półtora miesiąca.

Awatar użytkownika
Hans
Posty: 90
Rejestracja: 03 września 2010, 11:07 - pt

Re: [K] EPIPHONE vs. GIBSON

Postautor: Hans » 27 września 2010, 15:08 - pn

A i na marginesie - śmieszy mnie "rozdarcie" pewnych osobników którzy potrafią w jednym temacie deklasować Gibsona z rzekomo usłyszanych plotek o wadach fabrycznych, a w drugim temacie podniecać się chińskimi epiphonami.

To jakby ktoś napisał w jednym zdaniu: "A Gibsony nie są wcale takie fajne, zdarzają z wadami fabrycznymi, źle nabitymi progami itd, z innej jednak strony uważam ,że chińskie epiphony to bardzo dobre instrumenty i nie wiem czemu się ich czepiacie"

I z takiej papki łączącej w sobie przekaz podprogowy, może wyciągnąć osoba nieobeznana w temacie? Szkodliwe głupoty.
sigurdish @ gitarzysci.pl pisze:Czasem Epi zdarzy się lepsze od Gibola, Ltd od Esp, to normalne....


Esencja.


Wróć do „Artykuły”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości