Stoisz przed dwoma instrumentami, które z odległości metra wyglądają jak bliźniaki. Ten sam kształt, ta sama liczba strun, ten sam kolor drewna. Różnią się ceną, i to nie o kilkanaście procent, a o kilkaset złotych. Sprzedawca mówi, że droższa „lepiej brzmi”, i milknie, jakby to wyjaśniało wszystko. Nie wyjaśnia niczego. Bo przy pierwszej gitarze brzmienie jest problemem trzecim, nie pierwszym – i o tym jest ten tekst. Czy warto kupić najtańszą gitarę — krótka odpowiedź Zależy od jednej rzeczy: czy ktoś ją ustawił. Najtańszy instrument fabrycznie ustawiony i sprawdzony bywa lepszym wyborem niż średniej klasy gitara wyjęta z kartonu i wysłana bez kontroli. To nie cena decyduje, czy da się… Czytaj więcej
Czytaj dalej
